Popracujemy nad psychiką
Data dodania: 23-11-2020 r.

 

Psychika w sporcie odgrywa coraz większą rolę. Poziom sportowy zawodników ich wytrenowanie, dobry sprzęt, talent wyrównują się, a o zwycięstwie decydują detale. Z pomocą sportowcom coraz częściej przychodzą psychologowie i specjaliści od wizerunku. Żużel to sport indywidualny i niebezpieczny. Do jego uprawiania trzeba też mieć odwagę i twardy charakter. Tylko z pozoru mogłoby się wydawać, że to w połączeniu z talentem oraz pracą da sukces i pieniądze. Jak w każdym sporcie, aby być najlepszym trzeba być odpornym na stres oraz inteligentnym.

Diagnoza

Na sukces w żużlu składa się wiele czynników. Dotychczas szczególny nacisk był położony na sprawy finansowe i sprzętowe. Od zawodników wymagało się pełnego zawodowstwa i lojalności. Wydaje się, że czasy się zmieniają i trening z psychologiem w żużlu jest niezbędny dla osiągnięcia sukcesu. Brak zajęć z psychologiem, brak opieki i dyskusji z zawodnikami odbił się na wynikach zawodników RzTŻ w sezonie 2020 w sposób bardzo wyraźny. To przekładało się na brak pewności siebie, niewiarę, apatię. To typowe objawy stresu, zaniedbywania sfery psychiki. Zajmowanie się drobnostkami, pretensje do całego świata a w decydujących momentach panika i bezsilność. Zmiany motorów, wymiany części, ciągłe rozliczanie i szukanie przyczyn to tylko objawy stresu. W parku maszyn cisza, nikt nie doradzał, mechanicy zajęci, trener myśli nad zmianami a manager nieobecny. Oni też w stresie. Taki obraz towarzyszył nam w parku maszyn podczas zawodów. Wydawało się, że zbyt łatwo oddajemy punkty przeciwnikom. Stres udzielał się również działaczom. Kilka zawodów obserwowałem z loży vipowskiej i „aż we mnie kipiało”. Wielu z nas działaczy prowadzi własne firmy i tak łatwo się nie poddaje. Tak, tak-zapomnieliśmy o treningu mentalnym z zawodnikami. Nikt nie da gwarancji, że on coś pomoże ale widać było jak na dłoni, że to nie była w sezonie 2020 grupa przyjaciół zdolna do poświęceń tylko indywidualiści. Jeden z liderów pytany przez kolegę z drużyny na gorąco po wygranym biegu „ jakie przełożenia zastosowałeś ? odpowiada, te co zawsze!”. I to był sygnał, że coś jest nie tak.

Trochę teorii

Nad psychiką zawodnika trzeba pracować od młodości i wtedy skutki terapii są widoczne. Jednak w każdym wieku można pracować nad sferę mentalną i próbować dotrzeć do podświadomości zawodników. Oni najpierw rozgrywają często mecz w swoich głowach, a dopiero potem wyjeżdżają na tor. Szukają wokół siebie sygnałów wzmocnienia i wsparcia i nie znajdują ich. Mają swoje rodziny, firmy i życie pozasportowe. To nie są maszynki do robienia punktów. Nie wystarczy poklepać ich przed wyjazdem na tor. Oni wyjeżdżają często na tor nie przygotowani, bez wiary w sukces, po nieprzespanej nocy, z komornikiem w głowie lub bez wsparcia najbliższych. Przeżywają wzloty i upadki, mają własne uczucia, zobowiązania i plany. To przekłada się na postawę na torze. Większość naszych zawodników ma podpisane zawodowe kontrakty, które zobowiązują ich zabezpieczenia sobie całej sfery technicznej i sprzętowej do uprawiania sportu żużlowego. Zakładają własne firmy i muszą zadbać o finanse i dobrą atmosferę w swojej grupie. Zamartwiają się często niepotrzebnie i nie mogą wyrzucić z głowy porażek i niepowodzeń. To można poprawić.

Barwy klubowe

Żużlowiec to sportowiec wyjątkowy, który reprezentuje najczęściej barwy kilku klubów. Dlatego tak trudno im przywiązać się do jednych barw klubowych. Nie widząc kolektywu i wyników w jednym klubie chętnie zmieniają barwy. Nam w Rzeszowie zależy na wychowankach i tych żużlowcach którzy chcą na dłużej tu startować i będą się utożsamiać z miastem, kibicami oraz drużyną.

Moja wina

W minionym sezonie władze nie zwracały uwagi na charaktery zawodników. Patrzyliśmy na inne sprawy, głównie finansowe, chcieliśmy zbudować podstawy klubu. Dlatego zespół był źle dobrany. Sternicy klubu uznali może naiwnie, że gwarantując stabilną sytuację finansową i organizacyjną, nie odmawiając nigdy pomocy zawodnikom zrobili wszystko co do nich należy. Nie mieszali się do atmosfery w drużynie ani nie dociekali „co siedzi w głowach zawodników”. Zawodnicy nie pomagali sobie, nie wspierali się i nie mieli w większości wsparcia ze strony trenera i managera zespołu. Każdy zawodnik mógł liczyć tylko na siebie i swoje zaplecze. Zawodnicy z dystansem podchodzili do treningów a czasem odpuszczali. Po kilku porażkach ich morale opadało coraz niżej a odsunięcie od składu powodowało frustrację i niezdrową konkurencję. Ci którzy mieli pewne miejsce w składzie nie czuli się w obowiązku udzielenia porady i pomocy chwilowo słabszym. To się musi zmienić jak chcemy iść do przodu.

Strategia do poprawki

Dlatego poszerzamy na sezon 2021 filozofię prowadzenia klubu. Ludzie zostają ci sami ale bogatsi o doświadczenia. Zatrudniono młodego trenera Pana Michała Widerę z przygotowaniem teoretycznym i praktycznym do poprawy sfery mentalnej zawodników i bezpośredniej współpracy z nimi nie tylko podczas wspólnego przebywania z nimi ale także w czasie wolnym od wysiłku sportowego. Przyjęto szczegółowy program pracy na rzecz wzmocnienia psychiki zawodników i pozytywnego oddziaływania na poprawę atmosfery oraz budowania silnej grupy zdolnej do osiągania sukcesów. Podstawą tych zabiegów jest równe traktowanie wszystkich zawodników, pomimo ich naturalnych różnic i wspólne dążenie do osiągnięcia wyznaczonych celów na przyszły sezon. Zmieniamy cały sztab szkoleniowy, mechaników i podejście pracowników do wykonywania swoich obowiązków. Składy drużyn II ligi są tak wyrównane, że o sukcesie w opinii władz będą decydować właśnie detale. Wydaje się, że zawodnicy będą mieli zapewnione warunki ze strony klubu aby skupić się tylko na osiąganiu wyników.

komentator