poniedziałek, 22 czerwiec 2020 16:30

Co słychać u Adama Ellisa?

Adam Ellis podczas prezentacji Rzeszowskiego Towarzystwa Żużlowego Adam Ellis podczas prezentacji Rzeszowskiego Towarzystwa Żużlowego Jakub Malec

Brytyjczyk, który przed sezonem 2020 wzmocnił szeregi Rzeszowskiego Towarzystwa Żużlowego musiał skorygować swoje plany treningowe ze względu na kontuzję, jaka przytrafiła mu się przed tygodniem. Jak sam zapewnia nie wpłynie ona w żaden sposób na jego występy w barwach rzeszowskiej drużyny. Będę gotowy na inaugurację sezonu w Polsce - zapewnia Adam Ellis.

 

Bartosz Komsta, RzTŻ: Naszą rozmowę muszę zacząć od priorytetowego w tej chwili pytania. Jak się czujesz i co z Twoją stopą, która na zdjęciach dodanych na Twoim facebooku przed tygodniem wyglądała na mocno obrzękniętą?

Adam Ellis: Dokładnie, kostka nie wyglądała zbyt dobrze. Od urazu minął już tydzień i cieszę się, bo dziś jest już zdecydowanie lepiej. Mam nadzieję, że za dwa tygodnie po kontuzji nie będzie już żadnego śladu i wznowię regularne treningi.

Aktualnie przebywasz we Francji czy w Wielkiej Brytanii?

A.E.: Jestem we Francji i tak naprawdę tutaj mieszkam na stałe. Urodziłem się we Francji i tutaj też mam większą część rodziny. W Wielkiej Brytanii mieszkam jedynie podczas sezonu żużlowego, bo oprócz Polski ścigam się również w Anglii, gdzie częstotliwość meczy jest większa. Po zakończeniu sezonu zawsze wracam do Francji, gdzie spędzam przerwę zimową.

Jesteśmy w temacie podróży, a możliwość przemierzania granic była ostatnio mocno ograniczona, ze względu na pandemię koronawirusa. Część Twoich kolegów z zespołu rozpoczęła już treningi w Rzeszowie. Czy znasz termin, kiedy do nich dołączysz?

A.E.: Otwarcie granic pomiędzy krajami Unii Europejskiej sprawia, że mój przylot z Francji do Polski nie wiąże się z przymusem odbycia kwarantanny. To ogromny krok w kierunku mojego przylotu do Rzeszowa. Moi mechanicy mieszkają w Ostrowie Wielkopolskim, więc w tej kwestii również nie ma żadnego problemu. Śledzę uważnie klubowe social-media i widzę, że nawet mimo niesprzyjającej czasami pogody tor wygląda rewelacyjnie. Świetna robota!

W takim razie czekamy na Ciebie w Rzeszowie. Twój kevlar jest już gotowy i oczekuje swojego właściciela.

A.E.: Idealnie. Mam nadzieję, że jak najdłużej pozostanie czysty. W szczególności po każdym wyścigu z rywalami.